|
:: Wrocław - Sułów

Długość: ok. 50 km
Charakter: rekreacyjna, raczej płaska, szosa
Przebieg: Wrocław - Trzebnica -
Gruszeczka - Sułów
Opis brak
|
Ostatnia aktualizacja:
|
wrzesień 1998 |
|
Autor trasy:
|
Adam Samuel |
Do góry
:: Wrocław - Lutynia - Wrocław

Długość: ok. 40 km
Charakter: rekreacyjna, płaska, dużo
szos
Przebieg: Wrocław - Samotwór - Gałów -
Lutynia - Wrocław
Dojeżdżamy do Jerzmanowa (patrz Wojnowice
lub Smolec), a po jego przejechaniu ul. Jarnołtowską
docieramy do ul. Samotworskiej, w którą skręcamy. Po 200 m kostki
brukowej wracamy na asfalt, by niebawem opuścić zabudowania, a wkrótce
minąć tablicę miejską Wrocławia. Cały
czas jedziemy asfaltem, mijając po drodze sady doświadczalne AR
z Wrocławia, po ok. 4 km docieramy do wsi Samotwór, gdzie przy przystanku
autobusowym i bramie do stadniny koni my skręcamy w prawo w niepozorną
drogę gruntową. Przy drodze stoi stary czarno-żółty drogowskaz Gałów
1 km. Po kilkudziesięciu metrach zauważamy po lewej stronie na wzgórzu
bardzo ładny klasyczny pałac z lat 1776-81 (proj. K. G. Langhansa),
niestety obecnie w stanie bardzo zniszczonym. Zatrzymujemy się na
mostku na rzece Bystrzycy, a jeszcze lepiej podjechać ok. 50 m i
zatrzymać się na mostku na rzeczce Strzegomce, która w tym miejscu
kanałem łączy się z Bystrzycą, by po następnych kilkudziesięciu
metrach całkowicie oddać się jej nurtom.
Z tego pięknego lasu polną drogą ok. 1 km dojeżdżamy do asfaltowej
drogi i skręcamy w prawo w kierunku Gałowa. Po chwili dojeżdżamy
do gotyckiego kościoła Niepokalanego
Poczęcia NMP z końca XV w., przebudowanego w 1609 r. Uwagę zwraca
bogata dekoracja sgraffitowa niestety mocno podniszczona (sgraffiti
to rodzaj zdobienia elewacji polegający na nakładaniu wielu warstw
różnokolorowych tynków). Po prawej stronie odchodzi droga do Leśnicy,
my przejeżdżamy przez Gałów, a na końcu wsi wybieramy lewe odgałęzienie
drogi i opuszczając kostkę brukową wjeżdżamy na kiepski asfalt.
Jedziemy pomiędzy polami, po prawej stronie widać wieże kościołów
i zabudowania Lutyni, po ok. 5 km docieramy do rozwidlenia i skręcamy
w prawo. Jadąc tą drogą po 2 km wjeżdżamy do Lutyni wprost na wysokości
kościoła św. Józefa i krzyża z tablicą upamiętniającą słynną bitwę.
Lutynia
- miejsce jednej z najkrwawszych
bitew wojny siedmioletniej (5 XII 1757 r.), w której wojska pruskie odniosły
zwycięstwo nad wojskami austriackimi. Gotycki kościół św. Józefa z I poł.
XIV w., przebudowany w okr. renesansu, odrestaurowany po częściowym zniszczeniu
w 1757 r.; wokół kamienny obronny mur cmentarny z 1608 r. z 4 bastejami,
strzelnicami kluczowymi i szczelinowymi oraz bramą z dekoracją sgraffitową.
Nad wejściem do kościoła wmurowany krzyż pokutny, drugi we wschodniej części
wsi - obok transformatora (mapa Okolice Wrocławia PPWK 1985).
Obecnie
ważny ośrodek lokalny (poczta, apteka, sklepy).
Opuszczamy Lutynię i jedziemy w stronę miejscowości Żar przy drodze
344 ze Środy Śląskiej skąd możemy wrócić do Leśnicy, ale uwaga proponuję
bacznie się rozglądać i na jednym z zakrętów asfaltowej drogi zauważymy
prostą, dość szeroką drogę wiodącą do lasu - jest to skrót drogi
do Leśnicy wiodący przez pola i las. Dojedziemy nią do skrzyżowania
z aleją kasztanową. Tutaj skręcamy w prawo i dojeżdżamy do osiedla
Ratyń (przedmieścia Leśnicy). Dalej jak w trasie do Wojnowic
ul. Szkolna i Gromadzka, dalej Kośnego na Jerzmanów i stąd dalej
do miasta.
|
Ostatnia aktualizacja:
|
marzec 1999 |
|
Autor trasy:
|
Adam Samuel |
Do góry
:: Wrocław - Smolec- Wrocław

Długość: ok. 25 km
Charakter: rekreacyjna, płaska, szosa
Przebieg: Wrocław Kosmonautów - Żerniki
- Jerzmanów - Jarnołtów - Gałów - Samotwór - Skałka - Smolec - Mokronos
- Wrocław Muchobór
Tym razem proponuję wyruszyć ze skrzyżowania na Pilczycach przy
stadionie. Od ul. Lotniczej jedziemy ul. Metalowców, a po przejechaniu
przejazdu na stacji Wrocław Kuźniki dalej ul. Koszalińską i Żernicką,
przejeżdżamy przez Żerniki i za mostkiem na rz. Ługowina, przed
stacją Wrocław Żerniki skręcamy w lewo w ul. Jerzmanowską. Osobom
zrażonym do kostki brukowej polecam objazd ul. Rumiankową, by po
przejechaniu ul. Strachowickiej i minięciu bazy samochodowej firmy
"Bisek" skręcić w prawo i po przejechaniu małego parku wrócić zaraz
za mostkiem na ul. Żernicką - dalej tak samo. Tą drogą dojeżdżamy
do Jerzmanowa. Jeżeli już oglądaliśmy tutejsze kościoły i zamiast
kostki wolimy polną drogę, to polecam za cmentarzem przy transformatorze
skręcić w ul. Płużną, która biegnie równolegle do Jerzmanowa, a
po dojechaniu nią do ul. Kośnego (kolejny transformator) skręcić
w lewo i po 100 m w prawo, tym sposobem dostajemy się na drogę do
Jarnołtowa. Po ok. 1 km mijamy skręt w ul. Samotworską (za zakrętem
ostatnia okazja odwiedzenia sklepu) i niebawem dojeżdżamy do końcowego
przystanku autobusu 609. Za pętlą autobusową widać mocno zniszczony
budynek dawnego młynu. Jedziemy prosto i już po chwili wjeżdżamy
na drewniany most na Bystrzycy. Po krótkim postoju na podziwianie
widoków ruszamy dalej wjeżdżając za mostem na polną drogę, którą
po ok. kilometrze docieramy do drogi asfaltowej Gałów-Ratyń (Leśnica).
Skręcamy w lewo i wzdłuż lini lasu dojeżdżamy do Gałowa.
Mijamy
Gałów i zaraz za wsią skręcamy w polną drogę na Samotwór. Mijamy
po drodze sady i po ok. 1 km dojeżdżamy do mostów na Strzegomce
i Bystrzycy, by za nimi dojechać do klasycystycznego pałacu projektu
znanego wrocławskiego architekta K. G. Langhansa z lat 1776-81.
Warto zwrócić uwagę na jego przemyślane położenie nad zakolem Bystrzycy,
niestety jego obecny stan jest godny pożałowania.
Przejeżdżamy Samotwór, by po kilku kilometrach znaleźć się w Skałce.
Tutaj godny obejrzenia jest mijany przy samej drodze gotycki kościół
św. Marii Magdaleny z XV w. przebudowywany w latach 1696 i 1746.
kliknij
aby powiekszyć
Uwagi: trasa raczej na suche dni (ew. skrócić jej odcinek i zamiast
przez Jarnołtów i Gałów jechać od razu z Jerzmanowa do Samotworu lub pojechać
z Jerzmanowa w ul. Kośnego, dalej Gromadzką, aż do wyjazdu na Gałów i cały
czas asfaltową drogą wzdłuż lasu do Gałowa, ale na odcinku Gałów-Samotwór
też może być błoto).
Uwagi: trasa raczej na suche dni (ew. skrócić jej odcinek
i zamiast do Jarnołtowa jechać od razu do Samotworu)
|
Ostatnia aktualizacja:
|
marzec 1998 |
|
Autor trasy:
|
Adam Samuel |
Do góry
:: Trzebnica

Długość: ok. 50 km Charakter: rekreacyjna, pagórkowata, szosa
Przebieg: Wrocław - Pasikurowice - Skarszyn - Gałów - Wrocław
Opis brak
|
Ostatnia aktualizacja:
|
marzec 1998 |
|
Autor trasy:
|
Adam Samuel |
Do góry
:: Wrocław - Lubiąż -
Wrocław

Długość do Lubiąża ok. 55 km + ok. 55 km powrót
do Wrocławia
Charakter i czas jazdy: wycieczka, ok. 8 godz
Przebieg: Wrocław-Popowice-Kozanów-Maślice-Marszowice-Wilkszyn-Brzezinka
Średzka-Prężyce- Księginice-Głoska-Brzeg Dolny-Prawików-Lubiąż-Malczyce-Chomišża-Szczepanów-
Zabór Wielki-Miękinia-Mrozów-Krępice-Leśnica-Wrocław
Trasa jest łatwa, ale długa. Przejażdżajšc przez
Wilkszyn można obejrzeć barokowy kościół św. Wawrzyńca z 1721 r. Do Brzegu
asfalt jast nieco dziurawy trochę trzęsie, potem jest lepiej. Do niewštpliwych
atrakcji należy przeprawa promowa przez Odrę w Brzegu. Prom kursuje od
6:30 do 22:30 co godzinę, warto więc dostosować tempo do godziny odpływania
promu i nie czekać (foto 1). Przy szosie między Prawikowem a Lubišżem stoi
drewniany wiatrak kożlak z XIX w (foto 2). Celem wyprawy jest Lubiąż -
zespół kośc.-klaszt. w Lubišżu zbudowany przez cystersów (było to pierwsze
opactwo cystersów na Śląsku - . Obecnie jest restaurowany i już sš oddane
dwie sale do zwiedzania - sala książęca (foto 3) i jadalnia opata. W lesie
przy drodze z Lubišża do Malczyc przed rzeczką stoi stara lipa o średnicy
7,2 m. Natomiast za rzeczkš jest w lewo zabójczy skrót do Malczyc - przez
cały czas tylko kocie łby. Najsympatyczniejszy odcinek trasy wiedzie od
Szczepanowa do Miękini - dobry asfalt i przyjemny zapach lasu. Od Krępic
niestety jedziemy drogą nr 344 - spaliny, samochody i hałas.
|
Ostatnia aktualizacja:
|
1999 |
|
Autor trasy:
|
Gosia Biernikiewicz |
Do góry
:: Krobielowice -
"Śladami marszałka Blüchera"

Cel: Krobielowice
Długość: ok. 50 km
Charakter: rekreacyjna, płaska, szosa
Przebieg: Wrocław Nowy Dwór - Jerzmanowo
- Samotwór - Skałka - Małkowice - Sadowice - Wszemiłowice - Kąty Wrocławskie
- Krobielowice - Sośnica - Sadków - Wrocław
Tym razem proponuję wycieczkę do niedawno odnowionego
pałacu w Krobielowicach, który był własnością marszałka
Blüchera. Trasa ta cały czas wiedzie asfaltowymi drogami, jednak starałem
się wybierać trasy ciekawe, niezbyt uczęszczane, o małym nasileniu ruchu
samochodowego.
Trasę proponuję rozpocząć na Nowym Dworze przy poczcie tj. na skrzyżowaniu
ul. Strzegomskiej i Gubińskiej. Odjeżdżamy stąd ul. Strzegomską
w kierunku lotniska na Strachowicach. Za
przejazdem kolejowym, przy szklarniach dawnego Gospodarstwa Ogrodniczego
"Muchobór" skręcamy w ul. Graniczną i jedziemy nią w kierunku lotniska
po drodze mijając m.in. zabudowania firmy "Comex". Mijamy jednostkę
wojskową i na rozwidleniu dróg skręcamy w prawo jadąc dalej ul.
Graniczną, a następnie Rdestową w kierunku charakterystycznej wieży
kościoła na Jerzmanowie. Mijamy Jerzmanowo (możemy tu dotrzeć również
innymi drogami patrz trasy Wojnowice,
Smolec ) i podążamy dalej ul. Jarnołtowską,
skręcając następnie w ul. Samotworską. Po chwili opuszczamy granice
miejskie Wrocławia, by po kilku kilometrach dojechać do wsi Samotwór
z klasycystycznym pałacem i stadniną koni (patrz Smolec).
Mijamy Samotwór i kierujemy się do Skałki. Po
minięciu zabudowań Skałki skręcamy w lewo w kierunku Wrocławia,
by po kilkuset metrach skręcić w prawo na Małkowice. Przed nami
długa, prosta, asfaltowa droga pomiędzy polami, z ładnym widokiem
na Ślężę. Po chwili jesteśmy w Małkowicach, gdzie w centrum wsi
są do obejrzenia dwa obiekty: po lewej - gotycki kościół Świętej
Trójcy z XV w. , przebudowany na barokowy (płyta nagrobna z 1494
r.; Cuży klasztor (obecnie dom dziecka). Za Małkowicami po prawej
stronie widzimy z daleka aleje świerkowo-lipową, do której wkrótce
dojeżdżamy. Skręcamy w zacienioną drogę i po dwóch kilometrach bardzo
przyjemnej jazdy docieramy do miejscowości Sadowice. Jedziemy cały
czas główną drogą by po minięciu zabudowań dotrzeć do dawnego dworu
obecnie zaadoptowanego na Zakład Poprawczy. Zaraz za dworem przejeżdżamy
most na Bystrzycy i jedziemy drogą wzdłuż lasu. Na najbliższym skrzyżowaniu
skręcamy w lewo na Kąty Wrocławskie, po drodze do nich mijamy wieś
Wszemiłowice. Wkrótce dojeżdżamy do Kątów
Wrocławskich. Tutaj możemy się chwilę zatrzymać by odpocząć,
zrobić drobne zakupy lub zwiedzić samą miejscowość niestety niezbyt
ciekawą.
Kierujemy
się główną drogą na Wrocław (tylko nie jedźcie na autostradę :-).
Ok. kilometra za Kątami Wrocławskimi dojedziemy do rozwidlenia dróg
Wrocław-Oława. My skręcamy w prawo na Oławę, zgodnie z tablicą Pałac
Krobielowice. Po dwóch kilometrach wygodnej asfaltowej drogi za
dwoma ostrymi zakrętami po lewej stronie pojawia się kamienna budowla
w kształcie wieży. Jest to mauzoleum marszałka Blüchera (wykonane
z granitu sobótczańskiego w latach 1846-53) i krypta rodzinna. Obiekty
te zostały zdewastowane w 1945 r. i przez wiele lat nikt się nimi
nie interesował, dopiero niedawno w duchu pojednania polsko-niemieckiego
zostały częściowo odrestaurowane. Stąd już tylko kilometr dzieli
nas od celu wycieczki - pałacu w Krobielowicach. Do którego prowadzą
nas drogowskazy, a przed wjazdem wita ciekawy drewniany budynek
bramy (jednak wjazd jest trochę dalej za mostkiem w lewo). Ustawiamy
rowery na stojaku (sic!) i udajemy się na oglądanie.
Renesansowy
pałac pochodzi z lat 1570-80, rozbudowany został w l. 1702-04. W
roku 1814 za zasługi w walce z Napoleonem został on wraz z majątkeim
podarowany przez króla pruskiego feldmarszałkowi Gebhardowi L.
von Blücherowi, który zmarł tutaj w 1819 r. Po wojnie obiekt
systematycznie niszczał (jak większość podwrocławskich dworków i
pałacyków), dopiero po 1991 roku został odrestaurowany przez prywatnego
inwestora i zamieniony na zespół hotelowo-restauracyjny. Na razie
prawie całkowicie odnowiony jest główny budynek i uporządkowane
są tereny zielone. Na
odnowienie czeka balustrada okalająca pałac. Strona frontowa prezentuje
się niezbyt okazale, ale po obejściu pałacu przekonujemy się dopiero
o całym jego uroku. Wewnątrz możemy w holu obejrzeć historię renowacji
pałacu, a na środkowym dziedzińcu usiąść w cieniu parasola i wypić
zimnego "Piasta". Po odpoczynku polecam przejażdżkę po okolicach
pałacu. Niestety tablica informuje nas o zakazie biwakowania i grilowania
na terenie pałacowym.
Powrót do Wrocławia dowolną trasą. Jedną z możliwości
jest powrót do drogi Wrocław-Kąty Wrocławski. Skręcamy w prawo i po chwili
znajdujemy się pomiędzy zabudowaniami Sośnicy,
dalej jedziemy do Sadkowa, gdzie przed pierwszymi zabudowaniami skręcamy
w lewo w kierunku Małkowic, by niedługo minąć po lewej wjazd w aleje, którą
jechaliśmy do Sadowic. Dalej jedziemy trasą, którą przyjechaliśmy.
Dolnośląskie Towarzystwo Cyklistów poleca na mapie "Okolice Wrocławia"
drogę z Sośnicy przez Strzeganowice, Pietrzykowice, Jaszkotle,
Mokronos i dalej do Wrocławia (od Mokronosu patrz też Smolec
). Ja tej trasy nie znam, ale z opisu wygląda atrakcyjnie.
Dane historyczno-krajoznawcze:
Gebhard Leberecht von Blücher (1742-1819)
- feldmarszałek wojsk pruskich, od 1813 r. naczelny wódz armii pruskiej,
wcześniej dowódca tzw. armii śląskiej. Walnie przyczynił się do
zwycięstw wojsk pruskich w bitwach pod Lipskiem w 1813 r. i pod
Waterloo w 1815 r.
Kąty Wrocławskie - miasto nad Bystrzycą,
5.100 mieszkańców, prawa miejskie od 1298 r. Kamienno-ceglany gotycki
kościół św. Piotra i Pawła z XV w. wielokrotnie przebudowywany.
Kościół ewangelicki z lat 1832-36 (arch. K. F. Schinkel). Skąpe
pozostałości zamku z 2 poł. XIII w. zburzonego po 1475 r. i ostatecznie
rozebranego w 1829 r. Fragmenty miejskich murów obronnych z XIV-XVI
w. Ratusz z 1879 r.; wieża z 1613 r.
Sośnica - ceglano-kamienny gotycki
kościół Podwyższenia Krzyża Świętego z końca XIII w., rozbudowany
w XV-XVIII w.; romańsko-gotycki portal zachodni; barokowa kaplica
św. Schodów z 1776 r.; interesujące epitafia i płyty nagrobne w
nawie oraz na fasadzie wschodniej. W wyrobisku ceglanym stanowisko
kopalnej flory trzeciorzędowej (m.in. miłorząb) - położone ok. 2
km od miejscowości przy drodze na Strzeganowice.
Jaszkotle - gotycki kościół
Wniebowzięcia Pańskiego z 1473 r. rozbudowany w XVI w.; wokół ceglany,
obronny mur cmentarny ze strzelnicami (jeden z najpiękniejszych
przykładów na Śląsku).
kliknij aby
powiekszyć
|
Ostatnia aktualizacja:
|
maj 1999 |
|
Autor trasy:
|
Adam Samuel |
Do góry
:: Wycieczka 1
lub 2-dniowa: Jaworzyna-Głuszyca-Wałbrzych

Długość: 56 km + 25 km
Charakter i czas jazdy 7 godzin + 3,5 godziny
Przebieg: Jaworzyna Śl.-Stary Jawor-Świdnica-Bystrzyca Dolna-Burkatów-Bystrzyca
Górna- Lubachów-Jezioro Bystrzyckie-Jugowice-Walim-Rzeczka-Sokolec-Ludwikowice-
Bartnica-Kolce-Głuszyca - Osówka-Głuszyca-Jedlina Zdrój-Wałbrzych
Z Wrocławia jedziemy pociągiem do Jaworzyny (np. 8:42). W Jaworzynie
można obejrzeć starą parowozownię, gdzie są m. in. pociągi pancerne
(foto 1). Do świdnicy droga jest bardzo ładna i cały czas z górki.
W Świdnicy w XIV w. produkowano piwo o znaczeniu europejskim. Świdnica
posiada też kościół ŚŚ. Stanisława i Wacława z najwyższą wieżą kościelną
na Śląsku - 103 m. W rynku można na chwilę się zatrzymać i obejrzeć
przed Ratuszem barokowe studnie i figury. Dalej jadąc na południe
za dworcem Świdnica Miasto należy odszukać żółty szlak wiodący do
Bystrzycy Górnej, gdzie zbaczamy ze szlaku i jedziemy prosto asfaltem.
Za Lubachowem wspinamy się na tamę (foto 2) i dalej uroczą drogą
wzdłuż jeziora Bystrzyckiego. Następna miejscowość to Jugowice.
Tam odnajdujemy czarny szlak - "szlak martyrologii". Jest to trasa
trudna - początkowo mamy asfalt, dalej jednak jest polna droga,
czasem ostro pod górkę. Po mozolnej wspinaczce docieramy do Walimia.
Warto tu odwiedzić stare sztolnie wykute przez jeńców hitlerowskich
obozu Gross-Rosen. W tunelach o długości około 400 m temperatura
jest stała - +6 stopni, bez względu na pogodę na zewnątrz (foto
3). Sztolnie w Walimiu miały być prawdopodobnie przeznaczone na
podziemne fabryki zbrojeniowe. Oprócz ww. znanych jest jeszcze 5
kompleksów podziemnych korytarzy: Jugowice, Włodarz, Soboń, Osówka
i Sokolec. Dalsza droga jest przyjemna, głównie z górki i przez
przyjemne tereny. Znalezienie noclegu w Górach Sowich to nie problem.Na
drugi dzień wyprawy nie planujemy długiej trasy, ale wspinaczka
do Osówki (foto 6) czarnym szlakiem nie jest łatwizną. Ten kompleks
podziemnych korytarzy robi o wiele większe wrażenie niż w Walimiu.
Korytarze mają około 1 km, jest tam zimno i mokro (foto 4,5). Prawdopodobnie
miała tu być kwatera główna Hitlera, ale do końca tego nie wiadomo.
Korytarze są częściowo obudowane żelbetonem bardzo dobrej jakości
i mają dwa piętra: dolne - dla ludzi i górne o sklepieniu łukowym
prawdopodobnie dla różnego rodzaju instalacji i klimatyzacji. Jadąc
z Osówki dalej w górę i w lewo można znaleźć stary bunkier zwany
"Kasyno" i wylot albo wentylacyjny albo służący innym celom z korytarzy
podziemnych. Ma średnicę 6 m, ale jest częściowo zawalony. Stąd
nieznającym Gór Sowich radzimy wrócić do Głuszycy drogą, którą przyjechaliśmy.
Dalej do Wałbrzycha droga jest ładna, ale ruchliwa. Lepiej chyba
pojechać na Dworzec Główny. Jest tam mniej ludzi i nie trzeba przedzierać
się przez centrum.
foto 1
|
foto 2
|
foto 3
|
foto 4
|
foto 5
|
|
|
Ostatnia aktualizacja:
|
1999 |
|
Autor trasy:
|
Gosia Biernikiewicz |
Do góry
:: Przez Odrę
i Dolinę Jezierzycy

Cel: Park Krajobrazowy "Dolina Jezierzycy" i Brzeg Dolny
Długość: ok. 65 km
Charakter: rekreacyjna, płaska, lasy
Przebieg: Orzeszków - Wrzosy - Rudno
- Krzydlina Mała - Stobno - Naborów - Brzeg Dolny - Głoska - Księgnice
- Wilkostów - Brzezinka Średzka - Brzezina - Wilkszyn - Wrocław
Trasa zaczyna się na stacji kolejowej w Orzeszkowie (pociągi osobowe
relacji Wrocław-Głogów - następna stacja za Wołowem). Orzeszków
to mała wioska, która jednak jest ważnym węzłem turystycznym, w
którym krzyżują się lub zaczynają aż trzy szlaki. Daje
to dużą dowolność w planowaniu tras zarówno pieszych jak i rowerowych.
Szlaki choć pomyślane pierwotnie jako piesze nie powinny sprawiać
problemów również rowerzystom.
Trasa, którą chcę zaproponować składa się z dwóch
dość odmiennych odcinków:
1) Orzeszków - Brzeg Dolny - odcinek z drogami
leśnymi i polnymi
2) Brzeg Dolny - Wrocław - mało uczęszczane drogi
asfaltowe
ich długość jest podobna (po ok. 30 km) i każdy
z nich może być pokonywany oddzielnie.
W
Orzeszkowie nasz wybór padł na szlak żółty, który wiedzie
przez środek Parku
Krajobrazowego "Dolina Jezierzycy". Park stanowi zwarty
kompleks leśny, o ciekawych lasach mieszanych i często występujących
miejscach podmokłych. Drogi leśne są w większości łatwo przejezdne
dla rowerów, choć występują miejsca piaszczyste, gdzie zwłaszcza
posiadacze wąskich opon mogą mieć problemy. Po intensywnych opadach
trzeba się liczyć z koniecznością pokonywania błotnych przepraw.
W Orzeszkowie ze stacji schodzimy w stronę wsi, jednak nie wjeżdżając
do niej, zaraz kierujemy się w prawo, by po chwili odnaleźć żółty
szlak. Pierwsze kilkanaście kilometrów do miejscowości Wrzosy, to
piękna leśna droga, na której cały czas towarzyszy nam żółty szlak
pieszy. Zaraz po przejechaniu torów i wjechaniu do lasu mijamy po
lewej stronie stary paśnik. Gdy
na naszej drodze pojawią się piaszczyste górki z "amboną" po lewej
stronie, to niechybny znak, że już za chwilę wjedziemy w opłotki
wsi Wrzosy. Na skrzyżowaniu z asfaltem w centrum wsi kierujemy
się w prawo i już po chwili znajdujemy się na przesmyku pomiędzy
dwoma dużymi jeziorami. Przy wyjeździe mijamy dwa pomniki przyrody
- dąb o obwodzie 5,7 m i sosnę o obwodzie 2,2 m.
Krótki postój na mostku łączącym obydwa zbiorniki
(właśność gospodarstwa rybackiego z Milicza- wędki można zostawić w domu;)
i ruszamy dalej, by po chwili opuścić asfalt i zagłębić się ponownie w
lasy - cały czas żółtym szlakiem (uwaga na zjazd w lewo, łatwo go minąć).
Po krótkim odcinku, dojeżdżamy do skrzyżowania
dróg leśnych, na którym żółty szlak skręca w lewo łącząc się z zielonym.
W tym momencie żegnamy szlak żółty i skręcamy w prawo, by dalej podążać
szlakiem zielonym, aż do miejscowości Rudno. Cały czas jedziemy lekko zarośniętą
trawą, ale dobrze widoczną drogą na skraju lasu. Przed samą wsią do szlaku
zielonego dochodzi szlak niebieski.
Wieś Rudno nie wyróżnia się niczym szczególnym
;), należy jednak uważać, bowiem przez środek wsi biegnie droga krajowa
'340' z Wołowa do Ścinawy. Przecinamy drogę i stajemy przed dylematem -
gdzie jechać dalej. Rozdzielają się tutaj szlaki: w prawo idzie szlak zielony
(prowadzi on do Lubiąża przez Dębno i Gliniany), a prosto szlak niebieski
(dużym łukiem prowadzi do Wołowa przez Mojęcice). Ja jednak proponuję jeszcze
inną trasę :)
Początkowo
ruszamy szlakiem niebieskim prosto i w lewo, a w momencie jak dojeżdżamy
do rozwidlenia dróg wybieramy prawą odnogę (lewa prowadzi do Mojęcic).
Jest to bardzo dobra droga leśna, dobrze utwardzona, którą jedzie
się szybko i wygodnie. Po drodze nigdzie nie skręcamy wybierając
zawsze główną drogę. Jest to ważne zwłaszcza gdy miniemy po prawej
stronie stawy z łowiskami ryb. Za stawami w lewo odbija dość dobra
droga dojazdowa, my jednak jedziemy dalej prosto i już po chwili
wyjeżdżamy z lasu na pola. W oddali widzimy górującą nad okolicą
białą wieżę w Krzydlinie Małej, a obok nas pojawiają się
za chwilę pierwsze zabudowania. Przy samym wjeździe miniemy z prawej
stację uzdatniania wody.
We wsi dojedziemy do skrzyżowania z drogą prowadzącą
do Wołowa, którą przecinamy i kierujemy się w prawo lekko pod górę. Po
chwili znajdujemy się pod dużym kompleksem zabudowań - to Dom Dziecka "Wiosna".
Obok niego na górce jest wieża, a właściwie mała kaplica z dużą wieżą,
która jest pozostałością XV w. kościoła. Warto do niej podejść po kilku
stopniach. Przy wieży jest mały cmentarz, a na murze obok starej płyty
nagrobnej znajduje się krzyż z kamiennych płyt upamiętniający misjonarzy
- klaretynów. Na dole, po drugiej stronie ulicy znajduje się ceglany kościół
św. Michała Archanioła, a dalej w głębi odnowiony budynek plebani z XVIII
w., który obecnie stanowi dom zakonny zakonu Klaretynów.
Na dziedzińcu stoi pomnik św. Antoniego Marii Klareta, który dał początek
zakonowi. W miejscu tym odbywają się często rekolecje i spotkania modlitewne
m.in. z DA "Wawrzyny" z Wrocławia.
Ziemie te po drugiej wojnie światowej były miejscem
masowego przesiedlania
ludności łemkowskiej.
Ruszamy
dalej brukowaną drogą pomiędzy kościołem i kaplicą, by po chwili
dojechać do rozwidlenia przy odnowionym domu. Prawa odnoga prowadzi
do Zagórzyc i dalej drogą krajową '338' do Lubiąża (trasa opisywana
w "Atlasie rowerowym. Trasy dookoła Wrocławia"). Nasza trasa skręca
w lewo i prowadzi na pola Wysoczyzny Rościsławickiej. Na otwartej
przestrzeni możemy podziwiać krajobraz tych terenów. Idealnym miejscem
do tego jest stary most do którego dojedziemy po ok. 3-4 km.
Pod mostem przebiegała nieistniejąca już linia
kolejowa z Wołowa do Lubiąża. Obecnie pozostał po niej tylko wąwóz z zachęcająco
wyglądającą drogą na dnie (niestety nie potrafię powiedzieć jak wygląda
ona na całej trasie, a jest to rzecz warta zbadania, bo nadawałaby się
na trasę rowerową:). O tym, że w tym miejscu biegła jeszcze niedawno linia
kolejowa przekonuje nas mapa topograficzna z 1994 r. Na tej mapie linia
kończy się mniej więcej w miejscu, gdzie stoimy i posiada dopisek "nieczynna".
Jednak wizja lokalna przekonuje nas, że jak okiem sięgnąć (a można daleko:)
pozostał po niej tylko wąwóz i mostki nad nim. Po lewej stronie widzimy
w oddali zabudowania wsi Mojęcice, a przed nimi kolejny mostek nad wąwozem.
Zaraz za naszym mostkiem trafiamy na skrzyżowanie dróg polnych - nasza
droga prowadzi prosto w kierunku wsi Stobno, którą widać w oddali (zwłaszcza
po przekroczeniu drogi krajowej '338' z Wołowa do Lubiąża).
W
Stobnie przejeżdżamy obok barokowego kościoła św. Mikołaja
z XVIII w. Po drodze mijamy drogowskaz, który wskazuje nam kierunek
na Brzeg Dolny i informuje, że pozostało do niego jeszcze 5 km.
Od tego momentu, przez resztę trasy, podążamy drogami asfaltowymi...
Na końcu wsi żegna nas przydrożna kapliczka. Jeżeli ktoś się decydował
na wariant z Rudna przez Mojęcice (niebieskim szlakiem), to w tym
momencie powraca na naszą trasę.
Wygodny asfalt prowadzi nas do wsi Naborów,
w której możemy się na chwilę zatrzymać przy kościele św. Anny z XV w.
(przebudownym w XVIII w.), a zachęcić nas do tego może widoczna za murem
dzwonnica z dużym starym dzwonem, który chyba cudem ocalał po wojnie i
nie został pzretopiony w hutach za Uralem. Niedaleko za kościołem jest
przy drodze sklepik, gdzie można uzupełnić wodę w bidonie;). Za Naborowem
czeka nas podjazd, ale warto się wysilić, by po chwili ujrzeć panoramę
Brzegu Dolnego, doskonale widocznego ze wzgórza.
Po
chwili szybkiego i przyjemnego zjazdu wjeżdżamy do Brzegu
Dolnego. W mieście kierujemy się drogowskazami w stronę
dworca kolejowego PKP i centrum miasta. Mijamy dworzec i już po
chwili po lewej stronie dojeżdżamy do ślicznie odnowionych zabudowań
pałacu wraz z oficyną (tu małe sprostowanie do przewodnika "Okolice
Wrocławia" - oficyna też już jest wyremontowana;). Pałac o bogatej
historii wyremontowany w 1998 roku w dużej mierze dzięki pomocy
Unii Europejskiej mieści obecnie dom kultury i kino "Odra". Warto
wjechać głębiej i wymijając pałac podjechać od strony tylnego dziedzińca
(niestety wciąż zdewastowanego), by obejrzeć panoramę Odry wraz
z widocznym niedaleko promem. Kierując się dalej do Centrum z pałacu
już po chwili jesteśmy na małym Rynku z kościołem MB Szkaplerznej
na środku.
W
tym momencie osoby, którym starczy już wrażeń i 35 km wycieczki,
mogą zawrócić na stację i skorzystać z powrotu do Wrocławia koleją
i powrócić na stację PKP. Ci, którzy decydują się jechać dalej (gratuluję!;)
powinni udać się na przeprawę promową, która w tym miejscu była
wzmiankowana już w XV w., by móc przedostać się na drugą stronę
Odry. Niestety Brzeg Dolny nie doczekał się mostu drogowego, choć
prom, to jedna z atrakcji tej wycieczki. Prom kursuje co 30 min.
i jest bezpłatny. Niestety zdaża się i to wcale nie tak rzadko,
że prom nie pływa z powodu zbyt niskiego/wysokiego stanu wody w
Odrze. Można się o to dowiedzieć pod numerem telefonu 31 95 701
(ew. kierunkowy 71). Ponieważ najbliższe mosty są dopiero w Lubiążu
lub we Wrocławiu, nie pozostaje nam nic innego jak przeprawić się
mostem kolejowym (choć sam tego nie próbowałem, to jak wierzyć znajomym
nie jest to większym problemem, choć warto wcześniej sprawdzić rozkład
jazdy pociągów na tej trasie). Prom był do niedawna bezpłatny -
niestety od 1 lipca 2001 r. jest już płatny (cennik w informacjach
praktycznych pod tekstem).
Po
przeprawie na drugą stronę Odry jedzimy cały czas asfaltowymi drogami.
Pierwszą mijaną wsią jest Głoska (po drodze widać z daleka kościół
we wsi), w której skręcamy na Księgnice. W Księgnicach na skrzyżowaniu
skręcamy w prawo (drogowskaz na Błonie), by pośród malowniczych
pól dojechać do wsi Białków. Do Białkowa jednak nie wjeżdżamy, gdyż
przed samą wsią skręcamy w lewo w kierunku Wilkostowa (3 km) i dalej
do Brzezinki Średzkiej. Mijane wsie oprócz ładnych dróg polnych
i rozległych krajobrazów nie są zbyt atrakcyjne krajoznawczo.
W Brzezince Średzkiej skręcamy w prawo i pniemy się pod górę w kierunku
widocznego kościoła. Po jego minięciu niebawem wjeżdżamy do miejscowości
Brzezina, gdzie na wjeździe spotykamy żółty szlak z Wojnowic.
Dalsza droga wiedzie przez Wilkszyn (za Brzeziną skręcamy w lewo
w polną drogę przed boiskiem) i Marszowice do Pracz i dalej na ulicę
Maślicką. Stąd ścieżka rowerowa zaprowadzi nas przez Kozanów w stronę
centrum. Można też odbić wcześniej w kierunku na Leśnicę.
Dane historyczno-krajoznawcze:
Park Krajobrazowy "Dolina Jezierzycy" - utworzono
w 1993 r. Ma powierzchnię 7953 ha. Planowana strefa otuliny parku ma być wspólna
z projektowanym parkiem krajobrazowym "Dolina Odry I". Park obejmuje urozmaicone
pod względem morfologii i cenne przyrodniczo tereny należące do dwóch makroregionów
- zasadnicza część należy do Niziny Śląskiej (Wysoczyzna Rościsławicka - Obniżenie
Wołowa), część płn.-zach. do Wału Trzebnickiego (Obniżenie Ścinawy - Dolina
Odry).
W dolinie Odry występuje system
teras akumulacyjnych - holoceńskie terasy zalewowe z licznymi staro rzeczami,
pokryte łąkami i lasami łęgowymi oraz rozległa plejstoceńska terasa nadzalewowa,
przecięta dolinkami strumieni i rowami melioracyjnymi, z ciągiem wydm;
pokrywają ją lasy mieszane i iglaste. Obniżenie Wołowa jest równiną sandrową,
pokrytą wydmami.
Szata roślinna parku w niektórych
fragmentach ma charakter zbliżony do naturalnego. Flora jest bogata i urozmaicona,
występują tu różnorodne zbiorowiska roślinne. Lasy (zajmujące 80% powierzchni
parku) to - zależnie od wilgotności i żyzności podłoża - olsy, łęgi jesionowo-olchowe
i grądy, a na siedliskach uboższych, piaszczystych bory sosnowe (z domieszką
dębu i modrzewia, rzadziej lite mo-nokultury). Cenne są także łąki, bagna
i zbiorniki wodne, z roślinnością torfowiskową, szuwarową i wodną. Występuje
tu wiele gatunków objętych ochroną (całkowitą - 22 gatunki, częściową -
12 gatunków). Warto wymienić piękne rośliny wodne - grążel żółty, grzybień
biały i salwinię pływającą, występujące w lasach - barwinek pospolity,
bluszcz pospolity, paproć długosz królewski, listerę jajowatą, podkolan
biały, storczyk szerokolistny, śnieżycę wiosenną, wawrzynek wilczełyko,
widłak goździsty i jałowcowy. Na łąkach występują m.in. goździk pyszny,
goryczka wąskolistna, kruszczyk błotny, kosaciec syberyjski, mieczyk błotny,
storczyki (krwisty, plamisty, samiczy, szerokolistny).
Równie ciekawa jest fauna parku.
Z dużych ssaków występują tu licznie dziki, sarny, jelenie europejskie,
daniele, a nawet łosie, poza tym m.in. jeże, ryjówki, piżmaki, borsuki,
kuny (leśna i domowa), tchórze, gronostaje, łasice. Z płazów i gadów warto
wymienić traszki (zwyczajna i grzebieniasta), kumaka nizinnego i rzekotkę
drzewną, padalca zwyczajnego, zaskrońca zwyczajnego i licznie występującą
żmiję zygzakowatą.
Szczególnie cenna jest awifauna
parku (w sumie ponad 100 gatunków lęgowych) - stwierdzono tu lęgi 45 rzadkich
gatunków (m.in. zagrożone w Polsce wymarciem gatunki: bąk, bocian czarny,
kania rdzawa, orzeł bielik, kropiatka, a także gatunki zagrożone na Dolnym
Śląsku: nurogęś, kania czarna, derkacz, cietrzew, brodziec samotny, dudek,
srokosz). Z rzadkich owadów występuje na terenie parku kozioróg dębosz,
tęczniki (liszkarz i mniejszy), ciołek matowy oraz motyle: paź królowej
i mieniak.
Jezierzyca jest niewielkim, prawostronnym dopływem Odry.
Jej źródła znajdują się koło Warzęgowa we Wzgórzach Strupińskich,
a ujście koło Budkowa, między Ścinawą a Chobienią. Jezierzyca i
jej dopływy (Nowy Rów z Juszką, Niecieczna i in.) odwadniają prócz
zachodniej części Wzgórz Trzebnickich rejon Obniżenia Wołowa. Płynie
przez płn. część parku krajobrazowego. Na podstawie książki T. Dudziaka
i M. Dziedzica "Okolice Wrocławia. 12 tras pieszych"
Brzeg Dolny - miasto nad Odrą, ok. 14.000 mieszkańców.
Prawa miejskie posiadał w latach 1663-1945 i ponownie od 1954 roku.Miasto
znane jest głównie z zakładów chemicznych. Od 1940 roku Niemcy podjęli
intensywną rozbudowę zakładów "Anorgana", w których wytwarzano m.in.
gazy bojowe (tabun, soman i sarin) Pracowali w nich więźniowie z
filii obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. W styczniu 1945 r. o zakłady
toczyły się walki, w wyniku których zniszczono nie tylko fabrykę,
ale również sporą część miasta. Po wojnie zkałady zostały rozbudowane
i funkcjonowały jako Nadodrzańskie Zakłady Chemii Nieorganicznej
"Rokita", a od lat 90. jako "Organika-Rokita" (chemia przemysłowa)
i "Kosmet-Rokita" (artykuły do kosmetyki samochodowej i gospodarstwa
domowego). Dzięki obecności zakładów miasto odzyskało prawa miejskie
i dość dynamicznie się rozwijało. Z zabytków najciekawszą budowlą
jest zespół pałacowy z XVIII w. po wojnie odbudowany w uproszczonej
klasycystycznej formie.
Informacje praktyczne:
Cena biletu normalnego PKP z Wrocławia
Głównego do Orzeszkowa - 8,50 zł (można wykupić bilet wycieczkowy w jedną
stronę tańszy o 20% - 6,80zł, lub powrotny tańszy o 50%) + opłata za rower
- 5 zł. Pociągi osobowe na tej trasie zatrzymują się we Wrocławiu również
na stacjach: W-w Muchobór, W-w Kuźniki i W-w Pracze.
Cennik promu w Brzegu Dolnym
Uchwała nr 116/180/01 Zarządu Powiatu w Wołowie
z dnia 7 czerwca 2001r. w sprawie wprowadzenia opłat za przeprawę promową
przez rzekę Odrę w miejscowości Brzeg Dolny oraz ustalenia stawek na przewóz
promem.
Cennik usług na przewóz promem:
- kat. 1. Piesi = 0,30 zł
- kat. 2. Pojazdy trójkołowe, czterokołowe, ROWERY
:), motorowery, motocykle - do wagi 550 kg = 1,50 zł
- kat. 3. Pojazdy do 3,5 t - zespoły tych pojazdów
(samochody osobowe, dostawcze, mikrobusy) = 3,00 zł
- kat. 4. Autobusy dwuosiowe do 15t, ciągniki
rolnicze bez rzyczep, ciągniki samochodowe bez naczep, pojazdy zaprzęgowe
= 6,00 zł
- kat. 5. Pojazdy ciężarowe od 3,5 - 15 t, autobusy
wieloosiowe, ciągniki rolnicze z przyczepami, pojazdy wieloosiowe do 5
osi i do 15 t = 9,00 zł
- kat. 6. Zespoły pojazdów, pojazdy członowe,
pojazdy specjalne powyżej 5 osi = 9,00 zł
Dla mieszkańców Gminy Miękinia, wsie: Głoska,
Gąsiorów, Księgienice, Lubiatów, Zabór Duży, Zabór Mały oraz miasta Brzeg
Dolny wprowadzono tzw. OPŁATY MIESIĘCZNE - ABONAMENT (kat.1 - 4,50 zł;
kat.2 - 22,50 zł; kat.3 - 45,00 zł; kat.4 - 90,00 zł; kat.5 - 135,00 zł;
kat.6 - 135,00 zł)
|
Ostatnia aktualizacja:
|
czerwiec 2001 |
|
Autor trasy:
|
Adam Samuel |
Do góry
:: Spacerowy
szlak dookoła Wrocławia (135 km)

Szlak prowadzi dookoła Wrocławia przez ciekawe tereny
przyrodnicze oraz miejscowości o bogatej przeszłości historycznej.
W 1986 r. otrzymał imię dr Bronisława Turonia, a opiekę nad nim
przejął O/PTTK Wrocław-Fabryczna.
Szlak oznakowany jest kolorem żółtym a jego łączna
długość wynosi 135 km. Został on podzielony na 10 etapów. Przy podziale
szlaku na etapy brano pod uwagę przede wszystkim możliwości łatwiejszego
dojazdu i powrotu.
1. Leśnica - Lutynia - Błonie - Miękinia 14 km
2. Miękinia - Mrozów - Wojnowice - Brzezinka Średzka 10 km
3. Uraz - Kotowice - Szewce -Świniary 15 km
4. Świniary - Widawa - Sołtysowice - Pawłowice - Zakrzów 15 km
5. Zakrzów - Domaszczyn - Szczodre - Długołeka - Kamień - Raków
15 km
6. Raków - Chrząstawa - Czernica - 15 km
7. Zakrzów - Kotowice - Siechnice - Św. Katarzyna 10 km
8. Św.. Katarzyna - Żerniki Wrocławskie - Bielany Wrocławskie 14
km
9. Bielany Wrocławskie - Tyniec Mały - Smolec 15 km
10. Smolec - Jerzmanów - Leśnica 12 km
Do góry
:: Wrocław - Milicz
- Wrocław (160 km)

Wrocław - Kiełczów - Borowa Oleśnicka - Dobroszyce - Twardogóra
- Milicz - Skoroszów - Czakowo - Skarszyn - Pasikurowice - Wrocław
(160 km)
Wyjazd z Wrocławia z Placu Grunwaldzkiego w stronę Mostu Szczytnickiego
(ze względu na ruch polecam chodnik), za M. Szczytnickim w lewo
w stronę Mostów Jagiellońskich na trasę wylotową z Wrocławia na
Warszawę. Z uwagi na pędzące samochody radzę jechać po chodniku
aż do drogi na Psie Pole, tutaj niestety trzeba jechać jezdnią (straszliwe
kocie łby) po około 1 km droga w prawo na Kiełczów.
Po chwili opuszczamy Psie Pole i jedziemy wreszcie gładką asfaltową
drogą, po lewej nowy cmentarz komunalny z krematorium, dalej cały
czas prosto przez wieś Kiełczów, Śliwice, Brzezią Łąkę (można sobie
obejrzeć barokowy kościół), Kątną i Oleśniczkę. Tutaj skręcamy w
lewo na Borowę Oleśnicką. (Można zastosować inny wariant - przez
Oleśnicę czyli prosto przez Piszkową, Bystre do Oleśnicy dalej dojechać
do drogi Wrocław - Warszawa, skręcić w lewo i drogą dla rowerów
dojechać to szosy na Dobroszyce. Wydłuża to trasę o ok. 15-20 km).
My zaś jedziemy przez Mydlice, Raków do Borowy Oleśnickiej (wreszcie
lasy), tam przejazd przez tory kolejowe i szosę Wrocław - Warszawa
(ostrożnie!).
Dalej jedziemy ładną boczną droga przez Stępin, Dobrą do Dobroszyc.
Dojeżdżamy do drogi Oleśnica - Trzebnica i w lewo. Uwaga ok. 500
m dalej skręcamy w prawo na drogę do Twardogóry. Znowu lasy i zaczynają
się wzniesienia, przez dłuższy czas nie ma wsi, mijamy tylko Łąkomin
i Grabowno Wielkie (tuż przed samą Twardogórą). 75 kilometr i jesteśmy
w Twardogórze. Można zobaczyć tam m. in. stary kościół ewangelicki
z pruskiego muru niestety zamknięty.
Po zwiedzeniu Twardogóry na głównym skrzyżowaniu jedziemy w stronę
Milicza. Bardzo ładna droga przez lasy i spore już górki. Mijamy
Goszcz (kiedy wreszcie położą asfalt?), można zobaczyć zrujnowany
rokokowy zespół pałacowy przerobiony chyba na PGR i dwa koscioły
(piękny barokowy ewangelicki był na szczęście w remoncie, ma już
dach, ale robotników nie widać - chyba forsa się skończyła). My
dalej cały czas prosto, przez Brzostowo, Żeleźniki, Krośnice,największy
podjazd pod Wierzchowice, dalej szybki zjazd aż do samego Milicza.
Dojeżdżamy do drogi Milicz Trzebnica, i w prawo do centrum (chyba,
że ktoś nie chce do Milicza wtedy w lewo w stronę Trzebnicy). Po
zwiedzeniu Milicza wracamy na drogę Milicz - Trzebnica (bije nam
100 km). Czeka nas piękna droga przez lasy, ładne podjazdy i zjazdy
(uważać na ciężarówki). Cały czas prosto - jedziemy przez Lasowice,
po kilku wzniesieniach droga opada, mijamy Skoroszów, Kuźniczysko,
Jaźwiny docieramy do Ligoty Trzebnickiej. Uwaga - tutaj w lewo przez
Masłów, Kałowice (piękna nazwa) aż do drogi Trzebnica - Oleśnica,
tam w prawo. (Można zastosować inny wariant - z Ligoty Trzebnickiej
pojechać prosto do Trzebnicy, (warto obejrzeć pocysterski kościół
św. Bartłomieja i św. Jadwigi), dalej drogą Trzebnica - Oleśnica
do wyżej opisywanego miejsca - wydłuża to trasę o ok. 15-20 km)
Skręcamy do wsi Sędzice, znowu czekają nas górki, a w nogach 140
km , mijamy Czachową, dalej w lewo przez Głuchów Górny do Skarszyna,
tam ostro w prawo w stronę Siedlca - wreszcie wyjeżdżamy na równinę.
Dalej już prosto przez Pasikurowice, Cienin, Raków Wielki, i Krzyżanowice.
Wjeżdżamy do Wrocławia, za Krzyżanowicami 1 km haniebnych kocich
łbów. Jeszcze kawałek prosto i jesteśmy przy szpitalu na Kamieńskiego.
Do góry
:: Wrocław - Sobótka
doliną rzeki Ślęży (50 km)

Długośż: 50 km
Typ: Szosowa, czasem szutrowa
Jest to trasa szlakiem doliny rzeki Ślęży.
Wrocław (ołtaszyn) - Wysoka - Karwiany - Szukalice - Galowice -
Wilczków - Pełczyce - Kuklice - Szczepankowice - Budziszów - Tyniec
nad Ślęzą - Pustków Wilczkowicki - Damianowice - Ręków - Nasławice
- Sobótka.
Do góry
:: Wrocław - Sobótka
- Tapadła - Wrocław (130 km)

Wrocław - Smolec - Skałka - Stoszyce - Kąty Wrocławskie - Mietków
- Tworzyjanów - Przeł. Tąpadła - Sulistrowiczki - Sobótka - Krzyżowice
- Gniechowice - Wrocław (130 km)
Trasa rozpoczyna się przy Cmentarzu Grabiszyńskim, dalej prosto
w kierunku Kątów Wrocławskich. Wyjeżdżamy z Wrocławia trasą Wrocław
- Kąty Wrocławskie. Ostatnio ta drugorzędna droga jest dość uczęszczana
przez samochody ciężarowe, więc we wsi Mokronos Dolny w prawo. Dalej
przez Mokronos Górny do Smolca. Uwaga, tutaj skręt w prawo na Krzeptów.
Dalej prosto do drogi Krzeptów - Skałka, na skrzyżowaniu przy przystanku
w lewo. Droga biegnie przez Kębłowice do Skałki. Przez Skałkę prosto,
za mostkami na Bystrzycy w lewo. Przejeżdżamy Romnów, Stoszyce,
Wszemiłowice, przecinamy tory kolejowe i już jesteśmy w Kątach Wrocławskich.
Po objechaniu rynku w Kątach udajemy się drogą na Mietków. Powoli
zaczynają się górki. Mijamy Kilianów, Kamionną, Piławę, Milin i
już jesteśmy w Mietkowie. Kto chce zobaczyć Zbiornik Mietkowski
i zaporę to prosto, my zaś w lewo przez Maniów do Tworzyjanowa.
Tam uwaga, trzeba przeciąć drogę Wrocław - Świdnica, ostrożnie -
bardzo duży ruch.
Przed nami Ślęża, którą wkrótce objedziemy dookoła. Prosto przez
wieś Garncarsko, za nią w prawo przez Sobótkę Zachodnią, tam znowu
w prawo na Sady. Jedziemy moim ulubionym odcinkiem tej trasy - piękną
drogą po zboczach Ślęży, lasy podjazdy i zjazdy - co może być piękniejszego?
Mijamy Sady, za wsią na skrzyżowaniu w lewo na Przełęcz Tąpadła.
Tutaj zaczyna się naprawdę stromy podjazd - można się spocić. Na
przełęczy parking, ławeczki, sezonowy sklepik itp.
Na przełęczy skręcamy w stronę Sobótki. Czeka nas długi zjazd w
aż do Sulistrowiczek (uwaga można naprawdę mocno się rozpędzić).
Za Sulistrowiczkami po prawej jest camping i zalew w którym można
się kąpać, my zaś prosto przez Będkowice, Strzegomiany do Sobótki.
Zamiast jechać obwodnicą przy zjeździe ze Strzegomian skręcamy w
prawo i odwiedzamy centrum tego miasteczka.
Z Sobótki jest prosta droga do Wrocławia przez Mirosławice i Gniechowice,
jednak ze względu na ogromny ruch samochodowy (jest to w końcu droga
z Wrocławia na Jelenią Górę i dalej do przejścia w Jakuszycach)
polecam ją jedynie samobójcom. Jedziemy więc inną drogą, początkowo
trasą na Wrocław, za Rogowem Sobóckim w prawo Michałowice, Kwieciszów,
Stary Zamek do Rękowa. Tam za wsią na lewo przez Solną, za torami
w prawo przez Pustków Żórawski do szosy Kąty Wrocławskie - Oława.
Tu w lewo i ok. 500 m dalej w prawo do wsi Owsianka. Stamtąd przez
Bąki, Krzyżanowice do Małuszowa. Tam uwaga - przecinamy ruchliwą
drogę Wrocław - Świdnica.
Ślęża za nami, my prosto na wiadukt na autostradzie. Za wiaduktem
na skrzyżowaniu w prawo do Nowej Wsi Wrocławskiej. Stamtąd w lewo
do wsi Jaszkotle i w prawo przez Cesarzowice, Mokronos Dolny do
Wrocławia. Wycieczkę kończymy tam gdzie ją zaczęliśmy, czyli na
Oporowie.
Do góry
:: Wrocław - Lubiąż
- Wrocław (125 km)

Wrocław - Szewce - Uraz - Brzeg Dolny - Lubiąż - Wołów - Oborniki
Śląskie - Wrocław (125 km)
Początek trasy jest w okolicach Mostu Pomorskiego, kierujemy się
na ulicę Obornicką, tam prosto. Mijamy jednostkę wojskową, stację
kolejową Wrocław Osobowice, później dzielnicę Świniary i wreszcie
wyjeżdżamy z Wrocławia.
Po chwili docieramy do wsi Szewce, tu uwaga - należy skręcić w
lewo w niepozorną drogę w kierunku stacji kolejowej. Po kilku zakrętach
mijamy ją i jedziemy cały czas prosto przez Paniowice, Kotowice,
Raków, aż do drogi Pęgów - Uraz, tu w lewo. Jedziemy przez tereny,
które były zalane przez powódź. We wrześniu 97 w niektórych miejscach
stoi jeszcze woda, widać zniszczone pola i uschnięte drzewa.
Dojeżdżamy do Urazu. Przed wojną było to miasteczko, dziś jest
niewielką wsią, w której godny uwagi jest barokowy kościół św. Michała
Archanioła. Mijamy ryneczek i kierujemy się w stronę Brzegu Dolnego.
Mijamy po drodze Stary Dwór i powoli zaczynają się wzniesienia.
Droga przecina lasy i zmienia się krajobraz. Jeszcze tylko Wały,
Kręsko bije nam 40 km i jesteśmy w Brzegu Dolnym.
Przejeżdżamy Brzeg Dolny kierując się w stronę Lubiąża. Największą
atrakcją dla rowerzysty w tym mieście jest przeprawa promem przez
Odrę (za darmo), jednak w tej trasie przeprawa jest nam nie po drodze,
z resztą prom jest chwilowo nieczynny (pewnie ze względu na niedawną
powódź). W niektórych miejscach w Brzegu woda stała powyżej 2 metrów
widać to wyraźnie na ścianach domów.
Cały czas prosto, mijamy po drodze Pogolewo Małe i Wielkie, Grodzanów
i Prawików, przejeżdżając przez lasy i niewielkie wzniesienia. Przed
samym Lubiążem prze drodze na zakręcie stoi stary drewniany, zrujnowany
niestety wiatrak. Dojeżdżamy do Lubiąża. Wieś
ta słynie bodaj z największego w Europie barokowego klasztoru cystersów
(główna fasada ma ponad 223 m), który ostatnio chciał kupić Michel
Jackson (chyba dzięki temu Lubiąż stał się sławny, ludzie w Polsce
usłyszeli o nim i chcą zobaczyć jego zabytki, o czym świadczą najlepiej
liczne autokary i samochody. Jeszcze parę lat temu nikt tu nie przyjeżdżał).
Klasztor od wojny stał w ruinie, wyszabrowano z niego wszystko co
się dało, po dziedzińcu biegały kury itp., niedawno dzięki m.in.
pieniądzom z Niemiec zaczęto remont, obiekt jest dziś cały pod dachem,
odrestaurowana jest słynna "Sala Książęca" z freskami Willmana,
jak również "Jadalnia opata". Można zwiedzać: bilety po 1 i 2 zł.
W Lubiążu jest pierwszy na zachód od Wrocławia most na Odrze.
Chcąc jechać do Wołowa musimy trochę wrócić - jedziemy z powrotem
tą samą drogą do Prawikowa, tu w lewo. Czeka nas piękna droga -
ładne widoki, od czasu do czasu las. Mijamy Rataje, Zagórzyce, Mojęcice
i na 80 km naszej wycieczki dojeżdżamy do Wołowa. Objeżdżamy ryneczek
na którym stoi zabytkowy (z XV w.) ratusz i korzystając z drogi
Wołów - Trzebnica - Oleśnica udajemy się do Obornik Śląskich.
Droga przez cały czas (25 km) biegnie przez lasy, czekają nas jeszcze
największe na tej trasie podjazdy i zjazdy (ale niezbyt strome).
Mijamy Uskok Mały, Bukowice, Rościsławice i dojeżdżamy do Obornik
Śląskich. Tam skręcamy w prawo i podążamy w kierunku Wrocławia.
Mijamy Golędzinów, Pęgów, Zajączków, Szewce (dalszym odcinkiem już
jechaliśmy, tyle, że w przeciwnym kierunku) i docieramy do Wrocławia.
Wycieczkę kończymy tam gdzie zaczęliśmy, czyli w okolicach Mostu
Pomorskiego.
Do góry
:: Milicz - Wrocław

Milicz - Czatkowice - Nowy Zamek - Milicz - Gruszeczka - Ujeździec
Wielki - Trzebnica - Marcinowo - Wilczyn - Pęgów - Wrocław (110
km)
Wycieczkę rozpoczynamy w Miliczu, dokąd udajemy się pociągiem (trzeba
kupić dodatkowy specjalny bilet na rower). Z dworca zaraz w prawo
pod wiadukt kolejowy. Widać tam jeszcze pozostałości kolejki wąskotorowej,
która kursowała z Wrocławia przez Trzebnicę, Milicz do Żmigrodu.
Została niestety zlikwidowana a tory usunięto. Za wiaduktem znowu
w prawo. Po chwili wyjeżdżamy z Milicza. Jedziemy po pięknych terenach:
łagodne wzgórza porośnięte lasem, piękne widoki. Za chwilę wieś
Duchowo, po lewej stronie drogi stary drewniany wiatrak koźlak,
niestety zrujnowany, ma dość ciekawą konstrukcję - umożliwia ręczne
dostosowywanie położenia wieży do kierunku wiatru.
Cały czas prosto aż do wsi Czatkowice. Tam w lewo. Droga biegnie
kawałek przez pola, później wieś Grabownica. Po prawej stronie wielki
staw hodowlany. Za wsią znajduje się PGR rybny (być może zakład
jest teraz prywatny - nie pytałem), można zobaczyć interesujące
urządzenia do karmienia ryb metodą przemysłową. Przed PGR-em w lewo,
droga biegnie wspaniałą aleją wysadzaną dębami i bukami. Przejeżdżamy
przez rezerwat "Stawy Milickie" (jedną z największych w Polsce ostoję
ptaków błotnych i wodnych). Cały czas prosto do Rudy Milickiej (mieści
się tam Stacja Ornitologiczna Uniwersytetu Wrocławskiego). Na skrzyżowaniu
na początku wsi w prawo. Dalej droga biegnie wąską groblą między
dwoma stawami. Piękne widoki.
Dojeżdżamy do Nowego Zamku, cały czas prosto, za wsią skrzyżowanie,
tam w lewo. Dalej prosto przez Godnową, Wszewilki do szosy Milicz
- Krotoszyn. Na tym skrzyżowaniu w lewo. Po chwili znowu jesteśmy
w Miliczu przejechawszy małą pętlę (niecałe 30 km) przez rezerwat.
Nawiasem mówiąc Milicz świetnie nadaję się na bazę wypadową po okolicznych
terenach, na dłużej można zatrzymać się w Ośrodku Wypoczynku Świątecznego
"Karłów", który mieści się przy drodze w kierunku Trzebnicy (pole
namiotowe, domki campingowe, pokoje do wynajęcia, basen, sklepy
itp. czynne maj - wrzesień). Przejeżdżamy przez rynek i kierujemy
się w stronę Trzebnicy.
Szosa biegnie przez wzniesienia pokryte lasem, mijamy Michałowice,
cały czas prosto i pod górę, aż do skrzyżowania, tam w prawo. Jeszcze
kawałek podjazdu i parking. Znajduje się tam rezerwat "Wzgórze Joanny"
(stary las bukowy). Porzucamy na chwilę asfalt i zielonym, później
czerwonym szlakiem udajemy się na szczyt (jeden z najwyższych w
tym rejonie 218,6 m n.p.m.). Na szczycie wieża widokowa "Odyniec"
w dobrym stanie, lecz zamknięta (może bywa otwarta w weekendy? Nie
wiem, ilekroć tam byłem, zawsze było nieczynne. Jeśli ktoś wie -
niech napisze). Wracamy tą samą drogą do parkingu i w lewo. Czeka
nas teraz dość stromy zjazd leśną droga (bardzo zniszczony asfalt)
do Postolina, dalej prosto przez Pracze do Gruszeczki. W Gruszeczce
w lewo, nareszcie lepsza nawierzchnia.
Jedziemy przez las po czym mijamy Ujeździec Mały, Wielki, Biedaszków
Mały, Komarowo, Szczytkowice, Kobylice. Przed nami Trzebnica (75
km). Dojeżdżamy do drogi Wrocław - Poznań którą musimy przeciąć.
Dalej początkowo drogą na Wołów. Mijamy po lewej stronie dworzec
autobusowy, rynek, ratusz. Uwaga - nie przegapić małej niepozornej
drogi, która odbija w prawo na Marcinowo. Czeka nas jeszcze naprawdę
piękny, górski odcinek drogi (wspaniałe widoki). Najpierw stromy
podjazd, po czym zjazd do Marcinowa, dalej Rzepatowice, Przecławice
i Kowale.
Dojeżdżamy do drogi Trzebnica - Oborniki Śląskie. Na skrzyżowaniu
w prawo do Wilczyna. Tutaj uwaga - musimy znaleźć drogę w lewo na
Golędzinów. Znowu jedziemy przez las po prawej mijamy Ośrodek Wypoczynku
Świątecznego w Wilczynie Leśnym (pole namiotowe i domki kempingowe),
cały czas prosto do Golędzinowa. Tam w lewo. Przejeżdżamy jeszcze
przez Pęgów, Zajączków, Szewce i powoli wjeżdżamy do Wrocławia.
Wycieczkę kończymy w okolicach Mostu Pomorskiego.
Do góry
:: Janowice Wielkie
- Wałbrzych (120 km)

Janowice Wielkie - Karpniki - Stróżnica - Kowary - Przełęcz
Kowarska - Przełęcz Okraj - Miszkowice - Lubawka - Chełmsko Śląskie
- Mieroszów - Unisław Śląski - Andrzejówka - Wałbrzych (120 km)
Trasa niezbyt długa, ale trudna - dużo stromych i wyczerpujących
podjazdów. Uwaga: koniecznie sprawdzić i wyregulować hamulce, nie
zawadzi wziąć zapasowy komplet klocków hamulcowych.
Wycieczkę rozpoczynamy w Janowicach Wielkich (miejscowość u podnóża
Rudaw Janowickich na trasie Wałbrzych - Jelenia Góra), gdzie udajemy
się pociągiem. Na tej trasie kursują składy dalekobieżne więc rower
trzeba zdać na przechowanie w wagonie bagażowym (konieczny specjalny
bilet na rower). Wychodząc z dworca skręcamy w prawo, droga biegnie
koło basenu wzdłuż rzeki Bóbr. Po chwili mijamy Trzcińsko i zaczyna
się pierwszy stromy podjazd pod Przełęcz Karpnicką (470 m n.p.m.).
Na Przełeczy parking, po prawej szlak czerwony do schroniska "Szwajcarka",
ładne widoki na Góry Sokole. Dalej czeka nas zjazd do Karpnik, tam
w prawo lekko pod górę. Jedziemy piękną drogą (widoki!) po zboczach
Rudaw Janowickich mijamy Strużnicę, jeszcze kawałek prosto i dalej
długi zjazd do Kowar.
Kiedyś w tym miejscu miałem pecha - pękła mi linka tylnego hamulca.
Na długich zjazdach jeden hamulec to trochę za mało, szybko przegrzewa
się i pali. Do końca wycieczki zużyłem cztery komplety klocków hamulcowych.
Gdy wysiądą oba hamulce można próbować zatrzymać się wkładając stopę
między ramę a oponę tylnego koła (o ile nie ma błotników), jest
to sytuacja awaryjna, kiepsko wychodzą na tym zarówno but jak i
opona.
Dojeżdżamy do Kowar, przecinamy główną drogę Jelenia Góra - Kamienna
Góra, dalej w lewo, mijamy centrum i główny deptak, dalej cały czas
prosto, aż do obwodnicy. Rozpoczynamy chyba najtrudniejszy podjazd
(ok. 15 km). Wjeżdżamy do lasu (wspaniała droga), widoki po prawej
stronie. Cały czas stromo pod górę, najpierw Przełęcz Kowarska (727
m n.p.m.), tu w prawo na Lubawkę, po chwili Rozdroże Kowarskie (787
m n.p.m.) i znowu w prawo na Okraj. Po naprawdę ciężkiej pracy stajemy
wreszcie na Przełęczy Okraj (1048 m n.p.m.). Znajduje się tam schronisko,
przejście graniczne do Czech, placówka WOP. Zwykle bywa dość zimno
i wieje silny wiatr.
Jak już zmarzniemy wracamy tą samą drogą do Rozdroża Kowarskiego,
tu w prawo, dalej cały czas w dół aż do Jarkowic. Mijamy Mirkowice
i jesteśmy na równinie. Objeżdżamy z lewej strony Jezioro Bukowskie.
Niewielki podjazd po Szczepanowski Grzbiet, prosto przez Szczepanów,
Bukówkę do Lubawki.
W Lubawce w prawo, tu uwaga - nie przegapić drogi w lewo na Chełmsko
Śląskie. Mijamy po prawej stronie stadion i rozpoczynamy podjazd
po Przełęcz Ulanowicką (530 m n.p.m.) w Górach Kruczych. Dalej zjazd,
i jesteśmy w Chełmsku Śląskim. Tak na marginesie ok. 12 km na północ
w kierunku Kamiennej Góry jest wieś Krzeszów a w niej słynny barokowy
kompleks opactwa zakonu cystersów, którzy zostali tam osadzeni w
1292 przez księcia piastowskiego Bolka I Surowego. W okresie największego
rozkwitu zakon posiadał 42 wsie, 2 miasta Chełmsko Śląskie i Lubawkę,
jak również był ośrodkiem życia oświatowego i artystycznego. Warto
zwiedzić kościół Matki Boskiej Łaskawej (ogromny 80 m. długości,
wieże 68 m. wysokości - coś jakby 25 pięter), kościół św. Józefa
(we wnętrzu freski Willmana) - odrestaurowane i w świetnym stanie,
budynek klasztorny (raczej z zewnątrz) i Mauzoleum Piastów Śląskich.
Ciekawe, zabytki zwiedzają głównie Niemcy, Polacy chyba o nich nie
słyszeli (może zechce kupić je jakiś Jackson i zrobi reklamę). Z
miejscem tym wiąże się ciekawa historia, w jednym z kościołów pod
koniec drugiej wojny światowej Niemcy ukryli część z najcenniejszych
zbiorów Biblioteki Pruskiej z Berlina (rękopisy Mozarta i Beethowena
i tym podobne) - chcieli w ten sposób uchronić je przed zniszczeniem.
Tuż po wojnie, przypadkiem natrafiono na bezcenne przedmioty i w
tajemnicy przed światem, a zwłaszcza przed Rosjanami ukryto w Bibliotece
Jagiellońskiej. Przez 50 lat na całym świecie prowadzono bezskuteczne
poszukiwania tych dzieł i dopiero niedawno okazało się że posiada
je Biblioteka Jagiellońska, gdzie jak na razie są udostępniane.
Ale wracamy do Chełmska.
Przez Chełmsko prosto, po lewej mijamy zabytkowe drewniane domy
tkaczy z pocz. XVIII w. Znowu podjaz i zjazd przez Łączną, Różaną
do Mieroszowa. Tam w lewo i jedziemy przez piękna dolinę, mijamy
Unisław Ślaski po prawej niezwykle stroma góra Stożek, z której
często skaczą ludzie na paralotniach. Jeszcze kawałek prosto i jesteśmy
na skrzyżowaniu w Rybnicy Leśnej. Prosto droga do Głuszycy, w prawo
do Andrzejówki, w lewo do Wałbrzycha.
Mamy jeszcze dość czasu do pociągu więc fundujemy sobie ostatni
dzisiaj stromy podjazd - skręcamy w prawo na Przełęcz Trzech Dolin.
Mijamy Rybnicę Leśną, kamieniołom i docieramy do schroniska Andrzejówka
(805 m n.p.m.). Tam chwila na podziwianie pięknych widoków i zjazd
w dół tą samą drogą. Przez Rybnicę prosto, mijamy Glinnik Stary
i po długim zjeździe ostatnie hamowanie przy dworcu Wałbrzych Główny.
Do góry
:: Wrocław - Uraz - Wrocław

Często nawet nie przypuszczamy jak tajemnicze i dziwne miejsca
znajdują się w naszym mieście oraz w najbliższych okolicach. Proponuję
trasę rowerową tajemniczą,
dziwną a czasem nawet straszną. Trasę którą w prostszej jej wersji
można pokonać w dwie a w najdłużej w cztery godziny
Wycieczkę rozpoczynamy na Osobowicach, które
były Słowiańską osadą przy przeprawie przez Odrę, starszą od Wrocławia,
. Wioska utraciła swoją rangę w XII wieku gdy główną przeprawę skierowano
na Ostrowy. W XII w. osada została nadana Klasztorowi św. Klary
przez księżną Annę, wdowę po Henryku Pobożnym.
Początek naszej eskapady wyznacza słup, z wygrawerowanymi czterema
polami z herbu Wrocławia, stojący na rogu ulicy Na Polance i mostów
Trzebnickich.. Jedną z niewielu istniejących ścieżek w mieście jedziemy
ok. 500 m. za zachód. Przy Mostach Osobowickich ścieżka się kończy
i przez kolejne 3,5 km jedziemy wałem nad brzegiem Odry. Po dojechaniu
do skrzyżowania z ulicą E. Micheleta kierujemy się na wyboista polną
drogę, i początkowo jadąc ulicą Żywopłotową docieramy do łąki. Mijając
po lewej stronie rząd brzóz docieramy po przejechaniu w sumie 5,5
km do Góry Kaplicznej. Na wzgórzu tym (zwanym też Krótką Góra -
121 m n.p.m.) powstała w XVIII wieku z incjatywy ksieni klasztoru
Klarysek kapliczka z cudownym obrazem Matki Boskiej. W 1812 roku
wieś Osobowice, razem z kaplicą nabył Wihelm Bogumił Korn. Parę
lat później ufundował nową kapliczkę, w obecnym kształcie, którą
zaprojektował Karl Ferdynand Langhans. Obecnie znajduje się tu też
droga krzyżowa Po krótkim zwiedzaniu, stojąc twarzą do wejścia
do kaplicy na dole wzgórza wybieramy schodzącą w dół ścieżkę
do Lasu Osobowickiego. Przecinamy zarośnięty kanał i mając go cały
czas po lewej stronie kierujemy się w stronę Odry. Po ok. 1 km od
wzgórza docieramy z powrotem do wałów..
Ścieżką biegnącą na skraju lasu, cały czas trzymając się jak
najbliżej Odry dojeżdżamy do Stopnia Wodnego w Rędzinie (ok.
9 km od startu). Warto zwiedzić ciekawy poniemiecki obiekt hydrologiczny,
który został bardzo ładnie wkomponowany w krajobraz.
Następne 5 km chyba najładniejszy kawałek całej wycieczki
- jedziemy po grobli Karłowicko-Rędzińskiej w której, jak wierzą
poszukiwacze skarbów, podobno mają być zakopane ponad trzymetrowej
długości skrzynie. Jak na razie nikt tego nie potwierdził, ale miejsc
doskonałych do przechowywania skarbów jest tutaj mnóstwo. Jadąc
wałem uważajmy żebyśmy sami nie stali się znaleziskiem dla poszukiwaczy
w przyszłości przy drodze jest sporo tajemniczych dziur parumetrowej
głębokości, niczym niezabezpieczonych
i często zupełnie niewidocznych. Natomiast faktem jest, że właśnie
tutaj w wałach odnaleziono po wojnie pomnik Wilhelma II wywieziony
z Wrocławia na krótko przed okrążeniem miasta.
W czasie jazdy mijamy na przeciwległym brzegu Odry wielkie
wysypisko śmieci na Maślicach.
Po 15 km od wyruszenia z Wrocławia przecinamy śmierdzący kanał
ściekowy (mostek jest oddalony od Odry parędziesiąt metrów) i drogę
zagradza nam Widawa. Most znajduje się na szosie Wrocław Świniary,
aby tam dojechać musimy jeszcze sforsować plac budowy terenów
rekreacyjnych (właśnie w budowie znajduje się małe jeziorko) i trzymając
się cały czas na lewo dojeżdżamy, po przekroczeniu torów kolejowych,
do szosy. Tu mamy do wyboru:
Wariant A Szybki powrót szosą do Wrocławia (w sumie wycieczka
wyniesie 30 km) (kolor niebieski na mapce)
Wariant B - powrót
do Wrocławia przez las Rędziński i Osobowicki np. ulicą Wędkarzy
(ok. 5 km więcej niż w wariancie A) (kolor zielony na mapce)
Wariant C Po przekroczeniu przejazdu kolejowego docieramy na szosę
i przez Most Pęgowski jedziemy w kierunku Szewc. Po kilometrze jazdy
skręcamy w lewo i przez tory kolejowe docieramy do Paniowic. Ok.
700 m za wioską droga gwałtownie zakręca na północ, a my wybieramy
ścieżkę, którą wracamy do brzegów Odry. Następnych ok. 6 km jedziemy
po często zarośniętej i mało widocznej ścieżce ciągnącej się prze
pola. Po przejechaniu w sumie prawie 30 km docieramy do celu naszej
podróży do zamku w Urazie
Pierwsze wzmianki o tej wiosce pochodzą z XIII wieku. Na początku
XIV w. osiedle Uraz (należące do księstwa wrocławskiego) otoczono
wałami. Na miejscu grodu książęcego prawdopodobnie po 1319 roku
wybudowano zamek książęcy z rudy łąkowej, kamienia i cegły. Około
XV wieku Konrad Biały, książę oleśnicki przebudował zamek. Przed
1630 rokiem do pierwotnie gotyckiego budynku na planie trójkąta
dobudowano nowy, prostokątny z basztą . W XIX w. gruntownie przebudowano,
i zburzono mury okalające zamek. Obecnie zamek jest w opłakanym
stanie, niszczejący i zarośnięty krzewami.
Teren zamku stanowi doskonałe miejsce do pikniku. Po odpoczynku
możemy wrócić do Wrocławia tą sama drogą nad Odrą, lub mało ruchliwą
szosą przez Raków, Kotowice, i Paniowice. Tu jedziemy do centrum
miasta albo tak jak w wariancie A albo według wersji B. Trasa wariantu
C wyniesie w sumie ok. 60 km.
Trasa jest przeznaczona dla średnio zaawansowanych
rowerzystów. Możemy się wybrać dowolnym rowerem, aczkolwiek właściciele
kolarzówek będą mieli problemy z przejazdem przez niektóre zarośnięte leśne
ścieżki. Trasa nie jest polecana wiosną dla alergików i osoby wrażliwe
na ukąszenia muszek i komarów, których w lesie Osobowickim i Redzińskim
jest zatrzęsienie.
Nie polecam odbywania tej wycieczki późnym wieczorem,
szczególnie samotnie. W trasę należy wziąć typowy zestaw na wycieczki
zapasową dętkę, tzw. łyżki do wymiany opony, pompkę oraz zestaw podstawowych
kluczy rowerowych i małą apteczkę. Wieczorem na pewno przyda się jakiś
środek na komary (np. Autan lub OFF) . Nie zapomnijmy o kaskach oraz oświetleniu
roweru
Największą zaletą trasy jest nieskończona ilość
wariantów jej przebiegu przez Las Osobowicki i Rędziński możemy jechać
godzinami praktycznie nie powtarzając żadnej drogi.
Należy jednak uważać bo choć znajdujemy się ciągle
w granicach miasta to po zapadnięciu zmroku łatwo się tam zgubić, a ścieżki
czasem potrafią zaprowadzić nas do nikąd. Z tego też powodu zdecydowanie
nie radzę ruszać na taką, niby niewinną, trasę bez planu Wrocławia obejmującego
te tereny.
| Kolor czerwony - główna
trasa wycieczki |
| Kolor zielony - trasa
alternatywna (przez Las Osobowicki i Rędziński) |
| Kolor niebieski - szosa
|

|
Ostatnia aktualizacja:
|
2002 r. |
|
Autor trasy:
|
Marcin Korzonek |
Do góry
|
| |
| |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
(c) 1995-2010 Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie oraz wykorzystywanie artykułów publikowanych
w witrynie www.wrower.pl bez zezwolenia zabronione. |
|